niedziela, 2 listopada 2014

Tokofobia

Pewnie to nie rzadkość, że u osób z depresją w parze idą też inne zaburzenia. U mnie chyba to jest samodzielnie zdiagnozowana tokofobia.
Czuję się jak jedyna świadoma osoba na świecie, która krzyczy "król jest nagi!", a nikt tego wołania nie słyszy.
Ja lubię dzieci, lubię z nimi rozmawiać, bawić się z nimi, przytulać,ale myśl o ciąży, porodzie i połogu sprawia, że z przerażenia zbiera mnie na wymioty.
Kochany chce mieć dzieci, a ja czasem przed zaśnięciem modlę się o to, żeby nigdy nie zajść w ciążę, nie cierpieć, nie znosić tych upokorzeń.
Wystarczy, że czytam o tych dziwnych rzeczach, które z kobiety wypadają po porodzie i lecą mi po twarzy łzy jak grochy.
To niesprawiedliwe, że ktoś, kto mnie kocha chce równocześnie mojego cierpienia. Nie potrafię tego pojąć, choć próbuję.
Moje ciało będzie zdeformowane- najpierw w ciąży, później po. Przeżyję ból nie do opisania, a potem będę cierpiała dalej, bo o tym jak wygląda połóg to już mniej się mówi. Z moim poczuciem własnej wartości i milionem kompleksów będę wstydziła się wyjść do ludzi. Z brzuchem po kolana i mlekiem kapiącym z czym, co kiedyś było moimi fajnymi piersiami.
Czy kobieta po wypełnieniu swojego życiowego zadania jeszcze się w ogóle dla kogoś liczy? Czy będę jeszcze dla kogoś ważna?
Czy naprawdę przyjdzie taki czas, że mój zegar biologiczny zacznie tykać i nagle przestanę o tym wszystkim myśleć i zacznę pragnąć własnego upodlenia?
Wyobrażenie o tym, że macierzyństwo jest do dupy pewnie też wyniosłam z domu, że zawsze na wszystko brakowało i mama musiała się dla nas poświęcać, żebyśmy nie chodzili z gołymi tyłkami. Dlatego też pewnie widzę oczyma wyobraźni, że nigdy już nic sobie nie kupię, że nie pójdę do kina (za co i kiedy?), już o wakacjach nie wspomnę.
A Kochany to tak niby próbuje zrozumieć, ale nie wiem czy chociaż w odrobinę moich uczuć jest w stanie się wczuć. Chyba nie do końca skoro jest pewny posiadania dziecka, a co za tym idzie woli poświęcić moje dobro.
To takie okropne, takie upokarzające, bolesne, wstrętne, podłe!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz